Enklawa
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

– Tutaj – odparł Olsen, wskazując miejsce, gdzie zaparkował samochód. – Kwadrans przed szóstą skończyłem pracę u pani Kielberg, a potem wsiadłem do auta. Przez chwilę nie odjeżdżałem, zmieniałem stacje radiowe, i podeszła do mnie jakaś nastolatka. Kojarzyłem ją, ale nie mogłem przypomnieć sobie jej imienia.

– Skąd ją pan znał?

– To mała mieścina.

Zupełnie, jakby Tórshavn było dużą.

– Córka pana Olsena chodzi do klasy z Poulą – dodała staruszka. – To dobre dzieci, nie takie, jak te z wielkich miast. Cały czas się słyszy, co tam wyprawiają, i w głowie się to nie mieści...

Hallbjørn przytaknął.

– Co stało się potem? – zapytał młodszy z policjantów.

– Poszła tamtędy – powiedział Olsen, wskazując kierunek ku Havnargøta. – Uruchomiłem silnik i odjechałem.

– Dokąd się pan udał?

– Do domu.

– Ktoś może to potwierdzić?

Policjant zastygł w bezruchu z długopisem nad notatnikiem. Było to standardowe pytanie, zadawane nawet przez funkcjonariuszy zupełnie nieznających się na swoim fachu. Mimo to sprawiło, że ślina w gardle Hallbjørna stężała jeszcze bardziej.

– Ann-Mari, moja córka – odparł, obracając się.

– Proszę ją zawołać.