– Nie mówiła nic? Co zamierza? Dokąd idzie?
– Nie.
Policjanci zanotowali coś w swoich kajecikach, a potem znów popatrzyli na Ann-Mari.
– Musimy wiedzieć, o której się położyłaś – oznajmił starszy, po czym przeniósł wzrok na Hallbjørna. – I o której wrócił pan do domu.
Ojciec i córka zgodnie skinęli głowami.
– Przypomnijcie sobie. To istotne – dorzucił funkcjonariusz i zwrócił się w stronę innych mieszkańców, którzy stali kawałek dalej, czekając, by złożyć zeznania.
Kiedy policjanci się oddalili, Olsen poczuł na sobie spojrzenie Ann-Mari.
– Co mam im powiedzieć? – szepnęła.
– Hm? – mruknął, nadal skołowany.
– Mam powiedzieć, że o której wróciłeś?
Samo pytanie sprawiło, że zrobiło mu się co najmniej nieswojo. Po raz kolejny dzisiaj przeklął alkohol i poprzysiągł sobie, że więcej nie będzie pił. Przynajmniej nie w takich ilościach, jakie niewątpliwie musiał wlać w siebie wczoraj.
– Hal?
– Powiedz prawdę – odparł.
Ann-Mari nie wyglądała na zadowoloną.
– Nie wiem, czy to dobry pomysł – zastrzegła szeptem.
– Dlaczego?
– Bo obudziłeś mnie, wchodząc do domu. Było po drugiej w nocy.