Spojrzał na Ann-Mari, licząc na to, że dziewczyna się uśmiechnie i zaraz doda, że tylko żartowała. Córka jednak obróciła się na pięcie, a potem zniknęła w korytarzu. Olsen z przerażeniem pomyślał, że zapewne miał dzisiaj rano wykonać jakieś zlecenie. Zerwał się z łóżka i w połowie drogi do łazienki uświadomił sobie, że jest niedziela.
Uspokoił się na tyle, by poukładać wczorajsze zdarzenia w logiczny ciąg. Najpierw był na meczu piłki ręcznej, lokalny VÍF wygrał z VB Vágur różnicą kilku bramek. Potem Hallbjørn pojechał do kobiety w porcie, która zapłaciła mu symboliczną kwotę i zaproponowała danie z baraniny. Następnie wsiadł do samochodu, spotkał dziewczynę, której imienia nie pamiętał, a później...
Hallbjørn stał przed lustrem, starając się przypomnieć sobie, co było dalej. Pojechał w kierunku domu, po drodze pewnie kupił butelkę. Ale gdzie i jaką? Na całym archipelagu obowiązywał zakaz sprzedaży trunków o zawartości alkoholu powyżej 2,8%. Można było je nabyć jedynie w państwowej sieci Rúsdrekkasøla Landsins, a najbliższy punkt był w Hoyviku, czterdzieści minut samochodem od Vestmanny. W domu Olsen nie trzymał mocnego alkoholu.
Na Boga, skąd ta dziura w pamięci?