Enklawa
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

Potrząsnął głową, po czym opłukał twarz zimną wodą i umył zęby. Wszedł z powrotem do sypialni i rozejrzał się. Przy łóżku stała otwarta danzka. Tuż obok zobaczył dwie puste butelki po piwie Föroya Bjór, pochodzącym z jedynego browaru na wyspach.

Zrobiło mu się niedobrze. Uświadomił sobie, że zapach, który musiała poczuć jego córka, nie należał do najprzyjemniejszych. Skierował się na korytarz i usłyszał, że telewizor jest włączony.

W domu przy Fjalsvegur salon był połączony z kuchnią. Wymyśliła to żona Olsena, która chciała mieć amerykańską „otwartą przestrzeń”. Hallbjørn próbował jej wytłumaczyć, że open space dotyczy raczej biur i miejsc pracy, ale Karla była nieugięta. A teraz tę samą cechę charakteru – i to samo zamiłowanie do Stanów – przejawiała ich córka.

Olsen stanął przy płycie indukcyjnej i zaczął grzać mleko na owsiankę.

– Słyszałeś? – zapytała z niepokojem Ann-Mari.

Podniósł wzrok i zobaczył, że córka odwraca się do niego. Przez moment wyglądała, jakby to ona urządziła sobie nocną libację. Zbladła, a usta jej zadrżały.

– Zaginęła moja znajoma – oznajmiła.

– Co takiego?

– Poula Løkin.

– O czym ty mówisz?

– Zobacz. – Ann-Mari wskazała na telewizor.