Hallbjørn wyłączył płytę i obszedł wyspę kuchenną. Popatrzył na ekran, leciało właśnie specjalne wydanie Dagur og Vika na KVF. Jedyny program informacyjny na wyspach tego dnia nadawano prosto z portu, który Olsen znał doskonale.
– Co się dzieje? – zapytał skołowany.
– Mówią, że Poula nie wróciła na noc do domu.
Podszedł do kanapy i położył ręce na oparciu, stając tuż za córką.
– Jak to?
– Ostatnim razem widziano ją w okolicach Heyganesgøta około siedemnastej.
Hallbjørn miał nadzieję, że to wszystko jest tylko złym, alkoholowym snem.
– Apelują, żeby pomóc w poszukiwaniach – dodała Ann-Mari, podnosząc się z kanapy. – Pojedziemy?
Olsen słyszał też, jak dziennikarz prosił, by zgłaszali się wszyscy ci, którzy widzieli dziewczynę po południu lub wieczorem. Policja uruchomiła specjalną infolinię i prosiła o przekazywanie jakichkolwiek szczegółów, nawet jeśli mogą wydawać się błahe.
– Hal?
– Tak, tak... pojedziemy, oczywiście – odparł bezmyślnie.