Córka nie rozumowała tak, jak każdy dorosły na wyspie. Zarówno Olsen, jak i wielu jego znajomych rozpoczynało dzień od zastanowienia się, czy mogą wsiąść za kółko. Alkohol nie był plagą wśród Farerów – był nieodłącznym towarzyszem ich codziennej egzystencji. Młodzi urozmaicali ją sobie, zanurzając się coraz bardziej w wirtualnym świecie, starsi – zanurzając się w gorzale.
Hallbjørn wiedział, że tego dnia nie powinien w ogóle zbliżać się do samochodu, a co dopiero go prowadzić. Ann-Mari pognała jednak do swojego pokoju, jakby liczyła się każda sekunda.
Może w istocie tak było. Jeśli dziewczynie coś się stało, po tylu godzinach mogła znaleźć się na skraju wyczerpania. I pewnie gdyby Olsenowie mieszkali bliżej głównej ulicy, ktoś dawno by po nich przyszedł. Fjalsvegur znajdowała się jednak na zboczu wzniesienia zamykającego Vestmannę od północy, z dala od pozostałych zabudowań.
– Zjedz tylko coś – rzuciła Ann-Mari, a potem zamknęła drzwi.