Fakty muszą zatańczyć
Mariusz Szczygieł — Literatura

– Pani nosi korale, mąż na pewno krawaty. Ja nie lubię krawatów ani korali, to sobie przypinam znaczki. Cały świat nosi właśnie te radzieckie. Taka biżuteria. I wie pani, powiem prawdę: to moja pozytywna reakcja na pierestrojkę.

Mieszkała na osiedlu dla komunistycznych prominentów, więc z pierestrojką trafiłem idealnie. Życie mi zapowiedziało: tak jak nie miałem kłopotów z napiwkami, tak nie będę też ich miał z namawianiem ludzi, żeby zostali bohaterami reportaży. Szczerze mówiąc, wcześnie odkryłem, że najbardziej predestynowany jestem do dwóch zajęć: oszusta matrymonialnego lub reportera.

Zresztą kiedy jeszcze jako nastolatek zgłaszałem się do różnych osób z propozycją opisania ich historii – a dowiadywałem się o ciekawych zdarzeniach od moich kuzynek czy szkolnych kolegów – nikt nie odmawiał. Gdy na bohaterkę wybrałem koleżankę mojego brata ciotecznego, która wyszła z poprawczaka, zachowywała się tak, jakby była zaszczycona. Jakby dopełnił się właściwy podział społeczny: ja żyję, ty opisujesz.