Fetysz
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

– Ale ja nie chcę – wymam­ro­tał chło­piec.

– Jestem pewna, że mama zadba o twoje bez­pie­czeń­stwo. A ja od czasu do czasu będę do was zaglą­dać, pasuje?

Na twa­rzy malca poja­wił się gry­mas świad­czący o tym, że zaraz się roz­pła­cze. Zdzi­wiła się, bo chło­pak pła­kał rzadko, pra­wie wcale. Zwy­kle nie maru­dził, posłusz­nie wyko­ny­wał pole­ce­nia i czę­sto się modlił. Nie był pro­ble­mo­wym dziec­kiem jak wiele innych w pla­cówce. Pomy­ślała, że trauma, jakiej doświad­czył w tym domu, wyryła w gło­wie chłopca trwałe piętno. Co z tego, skoro sędzina sądu rodzin­nego miała odmienne zda­nie. A może po pro­stu go nie miała? Czy w ogóle pró­bo­wała zro­zu­mieć, co tu się wyda­rzyło?

– Ja nie chcę, nie chcę, nie chcę – powta­rzał malec, tuląc się do płasz­cza kobiety.

– Mama na pewno bar­dzo się za tobą stę­sk­niła. Poza tym nie wiem, czy zda­jesz sobie sprawę, ale w domu czeka na cie­bie ktoś jesz­cze.

– Nie, nie, nie…

– Nie, nie ojciec, spo­koj­nie. Ojca już nie ma. – Zre­flek­to­wała się. – Jest ktoś inny. Nie mówi­łam tego wcze­śniej, bo chcia­łam zro­bić ci nie­spo­dziankę.

– Nie­spo­dziankę? – Ton chłopca zdra­dzał cie­ka­wość.