Fundacja
Isaac Asimov — Science fiction

Na początku pobytu odkrył napisy wska­zu­jące drogę do „pokoju sło­necz­nego”, ale pokój ów oka­zał się salą prze­zna­czoną do sztucz­nego opa­la­nia. Posie­dział tam chwilę, po czym wró­cił do głów­nego hallu hotelu.

– Gdzie mogę kupić bilet na wycieczkę w prze­strzeń? – spy­tał recep­cjo­ni­stę.

– Wła­śnie tu.

– Kiedy się zaczyna?

– Aku­rat się zaczęła. Następna jutro. Pro­szę od razu kupić bilet, zare­zer­wu­jemy miej­sce.

– Och! – wes­tchnął. To będzie za późno. Następ­nego dnia musiał już być na uni­wer­sy­te­cie. – Nie ma tu jakiejś wieży wido­ko­wej albo cze­goś w tym rodzaju? – spy­tał. – Cho­dzi mi o coś na otwar­tym powie­trzu.

– Ależ oczy­wi­ście! Jeśli pan chce, mogę zaraz sprze­dać panu bilet. Może lepiej spraw­dzę, czy nie pada. – Prze­krę­cił włącz­nik znaj­du­jący się obok łok­cia i popa­trzył na litery poja­wia­jące się na mato­wym ekra­nie. Gaal czy­tał razem z nim.