Oni przyzwyczaili się już do swego wysokiego stanu Strażników Tajemnicy, nazywanej Transmisją Archetypów, Instynktem Życia i Śmierci, Wolą Samozagłady, Popędem Nicości, a ja, przekreślając takie święte ryty jakimiś grupami przekształceń i teorematami ergodycznymi, twierdziłem, że posiadam rozwiązanie problemu! Żywiono więc do mnie skrzętnie tajoną niechęć, oburzenie, jako do brutalnego profana, który dopuścił się zamachu na zagadkę, usiłując zaczopować jej wiecznie żywe źródła, zamknąć usta z lubością stawiające nieskończone szeregi pytań, więc ponieważ dowodu nie dało się obalić, zignorowanie go okazało się koniecznością.