Głos Pana
Stanisław Lem — Klasyka science fiction

Już w tym miej­scu roz­cho­dzę się z te­no­rem wer­sji ta­kich tak­że, któ­re na­zy­wa­łem obiek­tyw­ny­mi, po­czy­na­jąc od Ra­por­tu Ba­loy­ne’a, po­nie­waż na­wet sło­wo ta­kie jak „klę­ska” w nich nie wy­stę­pu­je. Czyż nie wy­szli­śmy z Pro­jek­tu nie­zrów­na­nie bo­gat­si, ni­że­śmy weń wcho­dzi­li? Nowe roz­dzia­ły fi­zy­ki ko­lo­idów, fi­zy­ki sil­nych od­dzia­ły­wań, astro­no­mii neu­tri­no­wej, nu­kle­oni­ki, bio­lo­gii, a przede wszyst­kim – nowa wie­dza o Ko­smo­sie sta­no­wią wszak pierw­sze od­set­ki od tego ka­pi­ta­łu in­for­ma­cyj­ne­go, któ­ry, zda­niem fa­chow­ców, obie­cu­je dal­sze zy­ski.