Głosy z zaświatów
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Początkowo założył, że to obojętna maska założona na spotkanie z kimś, komu Burza nie miała zamiaru okazywać żadnych emocji. Szybko stało się jasne, że się pomylił. Coś było nie w porządku.

Pierwsza myśl sprawiła, że serce zabiło mu szybciej. Coś stało się diablicom.

– Gdzie jestem potrzebny? – spytał niepewnie.

– W zakładzie.

Odetchnął. A więc chodziło o sprawy służbowe.

– Już tam nie pracuję – odparł, jakby o tym nie wiedziała. – A Kalamus jest ostatnią osobą, która chce mnie widzieć.

Burzyńska milczała.

– Może nie licząc ciebie – dodał.

Miał nadzieję na jakąś odpowiedź, ale się jej nie doczekał. Właściwie trudno było przesądzić, czy bardziej unikała go Kaja, czy może dyrektor szpitala. Po tym, jak okazało się, że Zaorski objął zakład patomorfologii, by prać brudne pieniądze, był spalony. Wywinął się z konsekwencji prawnych, doprowadzając służby do mafijnych bossów, od tych zawodowych nie mógł jednak uciec.

Burza otaksowała go wzrokiem.

– Ubierz się i chodź – rzuciła.

– Jestem ubrany.