– Jak to NN? – spytał, starając się jak najszybciej przesunąć zwrotnicę myśli na profesjonalne tory. – Nie ma żadnych dokumentów? Nikt jej nie poznał?
Kaja skinęła lekko głową, przyspieszając.
– Nikt też nie zgłosił zaginięcia.
– Jakie obrażenia?
– Żadne – odparła ciężko. – Nie udało nam się dotychczas ustalić przyczyny zgonu.
A zatem dlatego był potrzebny. Lekarka, która za niego objęła zakład, specjalizowała się głównie w tym, co stanowiło rdzeń pracy patomorfologa. Była mistrzynią histopatologii, a mikroskop zdawał się w jej rękach nie tyle narzędziem pracy, ile instrumentem wykonania sztuki. Diagnostyka śledcza chorób była dla niej chlebem powszednim – obcowanie z morderstwem z pewnością nie.
Dla takich jak ona staże z medycyny sądowej były tylko koniecznością w trakcie kształcenia się. Zaorskiego właśnie to pociągało w tej pracy najbardziej.
– Gdzie znaleziono tę dziewczynkę? – spytał.
– Dwa kilometry na północ od Żeromic. W środku pola.
– Jakieś ślady?
– Technicy już tam pracują.
Tym razem z pewnością nie mógł liczyć na to, że zostanie dopuszczony na miejsce zdarzenia. Komendant Konarzewski pozwoli mu tylko na to, co było absolutnie konieczne.