Głusza
Anna Goc — Reportaże

Bohaterów tej książki połączyło jedno pragnienie.

Stoi boso na łące. Mówi powoli, bardzo się stara:

Jeszcze Porsy nie zdęła,

Lea my żeczamy,

Co tam obca przemoc wziąła,

Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Dąbrows

Z ziemi fłoskie do Borsy.

Zam twog przewodem

Złoczym się z narodem.

Przesziem Wisłę, przesziem Wartę,

Bodziem Polakami.

Nał nam przykłau Bonaparte,

Jak zwyecji mamy.

Marsz, marsz Dąbrowsi

Z ziemi włoskie do Borsy.

Zam twom przewodem

Złoczym się z narodem.

Ja Czarniecki do Poznania

Po swedzi zabrorze,

Dla ojcyzny ratowania

Wrózim się przez morze.

Marsz, marsz Dąbrowsi

Z ziemi włoskie do Borsy.

Zam twom przewodem

Złoczym się narodem.

Już tam ojcie do swej Basi

Mówi zapłakany −

Słaj jeno, pono nasi

Bihau w tarabany.

Marsz, marsz Dąbrowsi

Z ziemi włoskie do Borsy.

Zam twog przewodem

Złoczym się z narodem.

Albo idzie na warszawskie osiedle, między bloki, z megafonem i czyta na głos Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.

Kotuźdate Czeczybarzytej Parzgieg z nhia drugiego kwiedna

dysionc ćwiedzieset dziewiecdziet ziedem rohu.

Preambuha.

W drozce o pyt i pszyłosć naszeh Oczyzdy,

odzygawszy f dysionc dziewięcnac osiemdziezde dziewięc rohu, możlywosc suwerenego i nepokratyczneg stanowiena o Jeg losie,