Gwiazdka z nieba
Katarzyna Michalak — Literatura

– Hej! Tu jestem! – Zaginiony pomachał do niego ręką.

Odetchnął. Z chłopakiem nie było źle. Jeszcze tylko zabrać go ze sobą do Betlejemki i...

I wtedy dobiegło go urywane wołanie.

– Ratunku! Rat…

Zatrzymał się w pół kroku. Zwrócił twarz w tamtym kierunku, nasłuchując.

Naprawdę ktoś krzyczy czy to wycie wiatru? Zmęczony mózg potrafił tworzyć takie omamy…

– Pomocy! Ratunku! – dobiegło ponownie.

Bez namysłu skręcił w stronę wołania. Zrobił krok, drugi, trzeci i nagle… poczuł, jak śnieg usuwa mu się spod nóg.

Czy los – w tę noc, w Wigilię Bożego Narodzenia – może karać za dobre uczynki, za odruch serca?

Może.

Młody mężczyzna krzyknął. I runął w przepaść.