Harda
Elżbieta Cherezińska — Powieść historyczna

— O czeskiej żonie? Od Ludmiły. Zawsze jesteś najpierw u niej, potem u mnie.

Zaśmiał się. Nie docenił swych kobiet.

— Jak ona ma na imię? — prowokująco zapytała Wszemiła. — No jak?

— Dobrawa.

— Dobrawa — powtórzyła i rozległ się jej zły, mściwy śmiech. — Tylko dobrawa, nie „najlepsza” albo „najpiękniejsza”. Dobrawa, nic więcej.

Przełknął to. Wszemiła nie ma o niczym pojęcia, jeśli liczy wartość czeskiej żony jej urodą.

— Gdzie słyszałaś o chrzcie? — zapytał.

— Ojciec mi powiedział.

— Przestań! — zganił ją. — Twój ojciec nie żyje. Sam kładłem pochodnię pod stos. Jego kopiec stoi za grodem!

Wszebór był głową nadnoteckiego rodu. Mieszko przy dźwięku piszczałek i rogów wziął ją, jego córkę Wszemiłę, za żonę na znak sojuszu, po tym jak Wszebór poddał mu swych ludzi i ziemię.

— No i co z tego? — żachnęła się Wszemiła. — Umarli mówią, jeśli chce się ich słuchać. Powinieneś coś o tym wiedzieć, skoro chcesz teraz czcić umarłego boga…

— Nie mów o rzeczach, których nie rozumiesz — przerwał jej gniewnie. Jordan dokładnie wyjaśnił mu związek między śmiercią na krzyżu a zmartwychwstaniem.

Zaśmiała się, wyginając palce.

— Dałeś się nabrać. Powtarzam plotki. Ludzie gadają…

Mógł się domyślić.