Hashtag
Remigiusz Mróz — Kryminały

Podrapałam się po głowie i sięgnęłam po ostatnią deskę ratunku. Konto na Twitterze założyłam niemal dziesięć lat temu, ale od tamtej pory wysłałam najwyżej kilka tweetów. Omijałam to medium szerokim łukiem, wychodząc z założenia, że koncentracja politycznego bagna jest tam stanowczo za duża.

A jednak to właśnie Twitter był ojczyzną hashtagów. I to on dał mi cień nadziei na to, że dowiem się, jakie znaczenie ma „#apsyda”.

Wynik wyszukiwania był tylko jeden. Znacznika użyła dziewczyna o nicku deCrista, zamieszczając swoje zdjęcie na tle rozległej łąki. Zdawał się nie mieć nic wspólnego ani z nią, ani z okolicą – jakiegokolwiek kościoła próżno było szukać.

W tle dostrzegłam trochę niskich drzew, może krzewów, a za nimi szerokie koryto rzeki. Jakość zdjęcia nie była najlepsza. Przypuszczałam, że zostało zrobione przednim aparatem w komórce, względnie głównym w jakimś starszym modelu. Nic więcej właściwie nie potrafiłam stwierdzić.