Hashtag
Remigiusz Mróz — Kryminały

Miał wrócić ze służbowego wyjazdu integracyjnego dopiero pod wieczór, ale może szefowie uznali, że nie ma sensu ciągnąć dalej farsy zwanej dla niepoznaki szkoleniem. Albo udało mu się wywinąć z jakiejś konferencji, żeby wcześniej być w domu. Nie lubił go opuszczać niemal tak samo, jak ja.

Nadawcą wiadomości był jednak automat jednej z firm kurierskich.

„Twoja przesyłka już na ciebie czeka!” – brzmiał krótki komunikat. Zaraz po nim podano lokalizację paczkomatu, w którym miałam odebrać rzekomo zamówiony przeze mnie pakunek.

Ściągnęłam brwi, wpatrując się w wyświetlacz. Nie robiłam ostatnio zakupów online, Igor też nie. Nie czekaliśmy na żadną paczkę, a nawet gdybym złożyła jakieś zamówienie, z pewnością wybrałabym opcję z dostawą do domu. Po co wychodzić, skoro kurier może ci dostarczyć zakupy pod drzwi? Owszem, to też nie było idealne rozwiązanie – wymagało stanięcia z innym człowiekiem twarzą w twarz i zamienienia z nim kilku słów. W dzień powszedni w godzinach szczytu posłańcom jednak zazwyczaj się spieszyło i nawet na mnie nie patrzyli. Podpisywałam, zamykałam drzwi i mogłam odetchnąć. Wycieczka do paczkomatu byłaby znacznie bardziej kłopotliwa.