Celnicy obfotografowali sprzęt, wszystko dokładnie pomierzyli, przerysowali okablowanie i zabezpieczyli paczkę tak, żeby nie dało się poznać, że była otwierana. W ten sposób Polacy dowiedzieli się, czego nasi zachodni sąsiedzi używają do kodowania wiadomości. A Niemcy nie wiedzieli, że my wiemy, że oni nie wiedzą, że my wiemy.