Historia bez cenzury 3
Wojciech Drewniak — Historyczne

Zdecydowanie najbardziej upierdliwe było to, że Enigmę musiały obsługiwać dwie osoby, bo nie miała wbudowanej maszyny do pisania. Robota wyglądała zatem w ten sposób, że jedna osoba wpisywała na klawiaturze tekst, a druga przez radiostację nadawała podświetlające się literki z szyfrem. Natomiast po drugiej stronie jedna osoba wciskała odebrany szyfr, a druga zapisywała rozkodowany tekst na maszynie, żeby przekazać go dalej. Dzisiaj wydaje nam się to strasznie pracochłonne, co oczywiście jest prawdą, natomiast w tamtych czasach technologia nie pozwalała na więcej. Nie to, żeby Niemcy nie próbowali – stworzyli nawet trochę wersji, nazwijmy je Enigmą Lux, z wbudowaną maszyną do pisania, ale musieli je szybko wycofać, bo psuły się bardziej niż forma Krychowiaka w PSG.