Igrzyska śmierci
Suzanne Collins — Dla dzieci

Burmistrz wydaje się zaniepokojony. Dobrze wie, że Dwunasty Dystrykt właśnie stał się pośmiewiskiem całego Panem, bo uroczystość jest transmitowana przez telewizję. Pośpiesznie próbuje skierować uwagę widzów z powrotem na dożynki, przedstawiając Effie Trinket.

Dziarska i rozentuzjazmowana jak zawsze, Effie Trinket truchta do mównicy i wita się tradycyjnym okrzykiem: „Wesołych Głodowych Igrzysk! Niech los zawsze wam sprzyja!” Jej różowe włosy to niewątpliwie peruka, bo loki lekko się przekrzywiły po incydencie z Haymitchem. Effie Trinket przez pewien czas tłumaczy nam, jaki to zaszczyt być tutaj, choć wszyscy wiedzą, że najbardziej na świecie marzy o oddelegowaniu do lepszego dystryktu, w którym będą autentyczni zwycięzcy zamiast pijaków molestujących kobietę na oczach całego kraju.