Iluzjonista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– A mnie się wydaje, że wiesz.

Przez chwilę jechali w milczeniu. Niewypowiedziany zarzut był daleko idący, ale Gerard nie miał zamiaru na niego reagować.

– Wszyscy albo milczą, albo nie żyją – dodał Domański. – Jesteś pierwszą osobą, z którą w ogóle mogę wymienić parę słów na ten temat. I zachowujesz się, jakbyś nagle znalazł się na polu minowym.

Znów miał rację. Bardziej, niż sądził.

Edling szybko upomniał się w duchu, by więcej nie tracić kontroli. Nabrał tchu, wyprostował się i powziął mocne postanowienie, że od tego momentu nie wykona choćby jednego bezwiednego ruchu.

– Coś już na pierwszy rzut oka jest nie tak – dorzucił Konrad.

– Skoro tak sądzisz, być może nie powinieneś wieźć mnie na miejsce zdarzenia.

Jeśli miał zamiar się rozmyślić, powinien zrobić to teraz. Znaleźli się już na Luboszyckiej, a zatem do Silesii nie mogło być daleko.

– Wydaje mi się, że mimo wszystko powinienem – odparł Domański. – Bo możesz być jedyną osobą, która jest w stanie to rozwiązać.

– Co konkretnie?

– Zobaczysz.