It Ends with Us
Colleen Hoover — Literatura

Kiedyś widziałam, jak cofając samochodem, mój ojciec najechał na stół ogrodowy wykonany z takiego tworzywa, i ten stół, gdyby mógł, zaśmiałby mu się w twarz. Wgniótł się zderzak, a na meblu nie było nawet zadraśnięcia.

Ten gość najwyraźniej zdaje sobie sprawę, że nie ma szans w starciu z materiałem takiej jakości, bo w końcu przestaje kopać. Stoi nad krzesłem z zaciśniętymi pięściami. Szczerze mówiąc, trochę mu zazdroszczę. Po mistrzowsku wyładowuje agresję na meblach ogrodowych. Najwidoczniej podobnie jak ja miał gówniany dzień, lecz w przeciwieństwie do mnie, powstrzymującej złość, która narasta, by w końcu przejawić się pod postacią biernej agresji, on znajduje dla swojej ujście.

Kiedyś znajdowałam ujście dla złości w ogrodnictwie. Zawsze gdy coś mnie stresowało, szłam do ogródka i wyrywałam wszystkie chwasty, jakie zdołałam znaleźć. Odkąd jednak dwa lata temu przeprowadziłam się do Bostonu, nie mam ogródka. Ani tarasu. Nie mam nawet chwastów.

Może powinnam zainwestować w krzesło ogrodowe odporne na ekstremalne warunki.