Zwykle słuchała rad Mańki. Ale wtedy było już za późno. Wystarczyła jedna noc, żeby Artur zawładnął jej duszą i ciałem. Zwariowała dla niego. Po prostu oszalała. Odebrało jej rozum, do którego apelowała Mańka. Był mężczyzną, którego boleśnie pragnęła. Nie przeszkadzała jej obrączka na jego palcu. Wiedziała o niej od samego początku. Niczego nie ukrywał. Poznali się na terapii. Pojawił się na niej, ponieważ żona źle znosiła jego pracoholizm. I wtedy to się stało… Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Poddała się tej miłości, łamiąc wszystkie zasady. Osobiste i zawodowe. To, co czuła do Artura, było mocniejsze od wszystkiego. Od rozsądku, którego jej nigdy nie brakowało. Od drastycznych słów, którymi raczyła ją Mańka. W końcu od sympatii do Norberta, stającego na głowie, żeby to akurat jego wybrała i pokochała.