Sięgnęła po mydło i zrozumiała, że teraz musi zmienić w swoim życiu wszystko. Nawet mydło, którego zapach kojarzył jej się z Arturem. Nie zdążyła przypomnieć sobie choćby jednej z wielu ich wspólnych kąpieli, ponieważ drzwi łazienki otworzyły się z impetem.
– Jesteś spakowana! – poinformowała ją Mańka. – Kończ już! Musimy wychodzić! Zmieniłam zdanie, jedziesz ze mną! O Boże, jakie ty masz zajebistyczne te nogi. Piękniejsze od całej reszty. Panie! – Mańka lubiła wznosić oczy do nieba. – Dlaczego Anka ma takie długie nogi, a ja takie krótkie? Ja się nie awanturuję, ja tylko pytam.
– Możesz zamknąć drzwi? – poprosiła, zasłaniając intymne fragmenty swego ciała przed pląsającym we wszystkie strony wzrokiem przyjaciółki.
– Dla ciebie wszystko! – odrzekła Mańka i wyszła z łazienki, niestety, nie domykając za sobą drzwi, by słyszalne było, co miała jeszcze do powiedzenia Panu. – O Boże! Jak to dobrze wymyśliłeś, że i tak w ważnych momentach życia te nogi na bok idą…