Jeśli zatęsknię
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

– Tato dostał ode mnie dokładną rozpiskę, którą z was, kiedy i gdzie ma zawieźć, kiedy odebrać i ogólnie jak pomagać Buni. Już ty się, Pola, nie martw! Zresztą identyczna rozpiska jest przypięta do lodówki. I bardzo proszę się do niej stosować. A gdyby tato czegoś nie ogarnął, bardzo proszę dzwonić do niego, a nie do mnie. I zapamiętajcie sobie, wszystkie trzy – mówiąc to, Mańka objęła wzrokiem cały swój przychówek – dzwonicie do mnie tylko w sytuacji zagrożenia życia! W innych sytuacjach zawracacie głowę tatusiowi, bo ja wyjeżdżam po to, żeby od was odpocząć. Jasne?!

Obserwowała Mańkę z podziwem. Uwielbiała, gdy ta z przekonaniem o własnej nieomylności rzucała komendy w kierunku swych córek.

– Jasne – odezwała się jedynie Laura.

Pola w odpowiedzi zasalutowała tylko po to, by dać matce do zrozumienia, że zachowuje się niczym capo di tutti capi. Natomiast najmłodsza Iga, zamiast podnieść wzrok na matkę, nie spuszczała oczu z kolorowego ogona plastikowej zabawki, który bez przerwy rozczesywała.

– Słyszałaś, co powiedziałam? – Mańka spojrzała na Igę, która skinęła główką. – To dobrze, że słyszałaś, bo mamusi trzeba zawsze słuchać.