– A ty, Buniu – Mańka w końcu zmieniła ton głosu na całkowicie normalny, a nawet przymilny – ty możesz do mnie dzwonić, kiedy tylko chcesz. I proszę cię tylko o to, żebyś dokładnie monitorowała w tym tygodniu, czy twój syn będzie trzymał się tej rozpiski na lodówce.
Bunia nie odezwała się, przesłała tylko synowej dobrotliwy uśmiech.
Mańka miała doskonały kontakt z teściową. Ich relacja trwająca od blisko dwudziestu lat była namacalnym dowodem na to, że wyjątki potwierdzają regułę, w ich wypadku tę dotyczącą emocjonalnych zależności pomiędzy synową a teściową i na odwrót. Rozwód Mańki i Wiktora niczego w tej relacji nie zmienił, a jeżeli nawet, to z pewnością na lepsze.