Jeśli zatęsknię
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

– Alleluja! – Mańka zawołała w niebo, a raczej w sufit. – Tylko ja się pytam: dlaczego tak późno?! Ale co tam! Lepiej późno niż później albo, nie daj Boże, wcale! Nareszcie! To co tak leżysz?! Wstawaj! Pakuj się! I lecimy do Dubrownika, jak to zaplanowałyśmy! Poznasz tam jakiegoś płodnego Chorwata i jak szybko cyknie ci maluszka, to wyrobisz się z porodem przed czterdziestymi pierwszymi urodzinami! Wstydu nie będzie, bo prawdziwe gwiazdy wcześniej nie zostają matkami. No już! Ruszaj się!

Patrzyła na Mańkę i było jej niedobrze. Gdyby miała coś w żołądku, to dokładnie w tej chwili oddałaby jego zawartość.

– Boże! Jak ty niczego nie rozumiesz… – zamiast zwymiotować, szepnęła.