Jeśli zatęsknię
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

– Natychmiast wstajesz! Pakujesz się! Idziesz się wykąpać! Robisz makijaż, żeby zakryć efekt zombie, i jedziesz z manelami do mnie. Przed siedemnastą przyjedzie po nas albo taksówka, albo Paździoch. Jeszcze nie wiem. I nie gap się na mnie, tylko ruchy! Nie mogę cię pilnować! Muszę zrobić zakupy na cały tydzień!

– Błagam… – jęknęła prosząco.

– Wstajesz!!!

Mańka była bezlitosna. Nie zamierzała odpuścić.

– Spakujesz się sama czy może mam wpaść do twojego niemieckiego ładu w garderobie i zrobić w niej swój porządek? Dopiero wtedy będziesz miała powód do prawdziwej depresji!!!

Mańka nawet dziś kpiła z jej skłonności do przesadnego pedantyzmu i nie czekając na jakąkolwiek reakcję, już odwracała się na pięcie, żeby swe słowa zamienić w czyn.

– Błagam, nie… – Z rozpaczą wpadła jeszcze głębiej w poduszkę.

Nie chciała nigdzie jechać. Nie chciała się pakować. Ani oddychać. Ani żyć. Miała gdzieś wakacje, choć czekała na nie cały rok. Dziś miała gdzieś wszystko.