– Cokolwiek jednak Fabisch postanowił, z całą pewnością miał ku temu…
– Jedyne, co miał, to deficyt kompetencji i rozsądku.
– Wątpię.
– A jednak tak musiało być – oznajmiła nieznoszącym sprzeciwu głosem Gocha. – Bo przyszła do niego dziewczyna, która potrzebowała pomocy.
Edling znów uznał, że najlepiej będzie, jeśli zachowa milczenie.
– Naprawdę nie słyszałeś o tej sprawie?
– Naprawdę.
Gośka płytko nabrała tchu.
– Laura Nowosielska została napadnięta w swoim mieszkaniu, w środku nocy, mniej więcej rok temu. Zamaskowany napastnik wdarł się do środka, zagroził jej bronią, a potem unieruchomił ją i brutalnie zgwałcił.
Gerard czekał na ciąg dalszy, Rosa jednak urwała, jakby chciała, by to ostatnie wybrzmiało donioślej w jego umyśle.
– Chcesz oczywiście dodać, że to pleonazm czy coś w ten deseń – mruknęła Gocha.
– Co takiego?
– „Brutalny gwałt”. Bo nie można zgwałcić niebrutalnie.
– Cóż…