– Wcześniej błagała go o litość, ale on tylko obrócił ją na brzuch i dalej robił to, czego mu się żywnie zachciało – kontynuowała. – Po wszystkim Laura była jak szmaciana lalka. Leżała bezwładnie na łóżku, czując się, jakby ktoś wydarł jej duszę z ciała. Było puste, nienależące do niej. A wtedy napastnik zaczął się nim bawić, układać je w różnych pozycjach i wykonywać zdjęcia. Zanim wyszedł, zrobił jeszcze coś. Musiał uznać, że jest prawie nieżywa, i zgwałcił ją oralnie. Nawet się nie bał, że coś mu zrobi.
Kiedy Gośka skończyła, w pokoju zapadła przejmująca cisza. Wydawało się, że cały świat na zewnątrz również umilkł.
– Co tu się odpierdala, Gero? Jak ktokolwiek mógł odmówić tej dziewczynie pomocy?
Edling nie odpowiadał, przeczuwając, że gdyby zaczął formułować myśl, Rosa i tak na razie nie pozwoliłaby mu jej skończyć.
– Kogoś chronicie? – dodała. – Macie jakiś interes w tym, żeby zatuszować przestępstwo? Może ten gwałciciel to jakiś kryminalista, który zeznaje w innej, ważniejszej sprawie, dla której można poświęcić byle dziewczynę?
Wiedział także, że kolejne pytania będą się mnożyły – nie było jednak sposobu, dzięki któremu mógłby to przerwać.
Poza jednym.