Kabalista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Spróbuj.

– Nie.

Nie było najmniejszego sensu go przekonywać, savoir-vivre w tej kwestii dość jasno dyktował Edlingowi warunki gry.

– To zjedz kawałek – rzuciła Gocha.

– Teraz?

– Teraz.

Pokręciła głową, orientując się, że cała sytuacja przynosi mu dziwną satysfakcję. Przeżuwał spokojnie i powoli, jakby moment milczenia jeszcze wzmagał to jego samozadowolenie.

Kiedy wreszcie skończył, znów odłożył sztućce. Oczywiście na godzinie ósmej i czwartej – ale tak, by się nie krzyżowały, zupełnie jakby znajdował się w knajpie, w której należy sygnalizować obsłudze, że robi tylko pauzę, a nie prosi o dokładkę.

– Laura potrzebowała czasu – podjęła Gośka. – Nie ona pierwsza i niestety nie ostatnia. Wiele kobiet nigdy nie decyduje się nikomu o tym mówić, a ty się dziwisz, że dziewczyna przyszła po dwóch miesiącach?

– Nie powiedziałem, że się dziwię.

– Ale że Fabisch się dziwił.

– Tego też nie powiedziałem – odparł Gerard. – Była to tylko jego pierwsza wątpliwość, która sama w sobie nie wystarczyłaby, by uznać zeznania za niewiarygodne.

– Więc co wystarczyło?

– Po pierwsze, w mieszkaniu nie było żadnych śladów włamania.