Kabalista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– I co w związku z tym? – odparła Rosa. – Nigdy nie słyszałeś o ludziach, którzy potrafią wytrychem otworzyć zamek? Dorobić niepostrzeżenie klucz? Wejść przez okno? Nie zapominaj, że ona mieszka na parterze.

– Nie zapomniałem, bo o tym nie wiedziałem – zauważył Edling.

Gocha nabrała płytko tchu i też odłożyła sztućce. Nie tak starannie jak Gerard, w jej wypadku nóż i widelec były oparte na talerzu i dotykały stołu. Ewidentne faux pas, ale niespecjalnie się tym przejmowała.

– Nie wiesz też o czymś jeszcze – oznajmiła Rosa.

– O czym?

– Że prawdopodobnie ten sam facet próbował dziś w nocy włamać się do mojej ciotki.

– Co proszę?

– Pogoniłyśmy go, krzycząc, że wzywamy policję – dodała Gośka.

Wyraz twarzy Edlinga momentalnie się zmienił. Czasem trudno było uwierzyć, że człowiek, który bacznie kontroluje każdy mięsień, tak szybko poddaje się emocjom. Tak jednak było. I Gocha doskonale o tym wiedziała.

W tej chwili Gerard wyglądał, jakby miał zamiar poderwać się na równe nogi i zacząć samemu szukać włamywacza.

– Obudziłam się w porę, kiedy majstrował przy zamku – podjęła czym prędzej Rosa. – Udało mu się raz go przekręcić, więc niewiele brakowało.

Edling zacisnął mocno usta.