– Że Laura nie złożyła zażalenia na decyzję o niewszczęciu postępowania.
– Bo Fabisch ją zgnoił – odparowała ostro Gośka. – Zwyzywał ją od mącicielek, które sprawiają, że organy ścigania tracą czas na zajmowanie się fikcyjnymi sprawami, zamiast ścigać prawdziwe przestępstwa.
– Wątpię.
– Co?
– Nie sądzę, żeby ją wyzywał.
– Taki jest szlachetny?
– Nie – odparł bez wahania Edling. – Tak bardzo boi się, że wpłynie na niego jakieś zażalenie.
Mogło być w tym nieco prawdy. Gocha nie przypisywała Nowosielskiej żadnych wątpliwych motywacji, ale dziewczyna relacjonowała jej wszystko w emocjach – a one potrafiły zabarwić wspomnienia na różne kolory.
– Jakiekolwiek słowa wtedy padły, została odprawiona – zauważyła Rosa.
– Bo nie było pojedynczego śladu świadczącego o gwałcie.
– I tyle?
– Nie – odparł Gerard. – Fabsich przeprowadził wywiad środowiskowy.
– Oho. Zaczyna się.
– Co?
– Zaraz się okaże, że Laura śmiała uprawiać wcześniej seks. Z mężczyznami. Liczba mnoga.