Kabalista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Ze względu na to, że Edyta Osak-Moniewska sama jednak podjęła decyzję, musiała w niej trwać. Podobnie działało to wszędzie.

Gocha lekko się uśmiechnęła, a potem odkroiła kawałek pieroga.

– Jesteś pierwszą osobą, która uśmiecha się do farszu – ocenił Edling.

– Nie szczerzę się do niego, tylko do ciebie.

– Z jakiej okazji?

– Takiej, że chcesz, żebym zajęła się tą sprawą.

– Doprawdy?

– Mhm – potwierdziła z pełnymi ustami. – Czyli musi być w niej coś, co spowodowało, że uznałeś decyzję Osak-Moniewskiej za dętą.

Gerard powiódł wzrokiem na boki, a potem na powrót zajął się swoim daniem. Gocha musiała odczekać, nim przeżuje, choć w zgodzie z dobrymi manierami brał kęsy tak małe, by nie trwało to długo – oraz by w razie czego mógł szybko przełknąć i odpowiedzieć.

– Czego się dowiedziałeś, Gero? – zapytała.

Odłożył sztućce, znów sugerując jedynie pauzę w jedzeniu.

– Dziewczyna dziś rano zaginęła.

Gocha niemal się popluła.

– Że co? – wypaliła.

– Wyszła z domu i…

– Ona nie wychodzi od roku.

– Tak, wiem.

– W takim razie…

Gerard czekał, aż rozmówczyni dokończy, ale po chwili stało się jasne, że nie wejdzie jej w słowo.