Katar
Stanisław Lem — Klasyka science fiction

Dru­ga, w doł­ku oboj­czy­ko­wym, nie chcia­ła trzy­mać. Jesz­cze raz wy­tar­łem się i przy­ci­sną­łem pla­ster z obu stron, żeby czuj­nik nie wy­stę­po­wał nad oboj­czyk. Nie mia­łem wpra­wy, bo daw­niej nie ro­bi­łem tego sam. Ko­szu­la, spodnie, szel­ki. No­si­łem je od po­wro­tu na Zie­mię. To było wy­god­ne. Czło­wiek nie ła­pał się wciąż za spodnie od wra­że­nia, że spa­da­ją. Na or­bi­cie ubra­nie nic nie waży i kie­dy się wró­ci, po­wsta­je ten „spo­dnio­wy od­ruch”, stąd szel­ki.