Kiedy weszłam w twoje życie
Jojo Moyes — Literatura

– No wiesz. To w końcu inna liga niż bezzębna dziwka robiąca laskę za pięć funtów…

Sam odczekuje, aż śmiech Joela ucichnie.

– Dzięki, Ted – wzdycha, wpatrując się w okno. – Od razu czuję się lepiej.

Spotkanie nie odbywa się jednak w biurze, tak jak się tego spodziewała. Ich potencjalny klient ma problem z jedną z ciężarówek, więc rozmowa została przeniesiona w okolice magazynu, do strefy załadunku, gdzie Michael Frampton będzie jednocześnie nadzorował naprawę systemu hydraulicznego. Sam robi kilka kroków na obcasach i jej stopy owiewa zimne powietrze. Lepiej by się czuła, gdyby miała zrobiony pedikiur, ale ostatni raz pozwoliła sobie na taki luksus chyba kilkanaście lat temu. Kostki jej się chwieją, jak gdyby były z gumy, a Sam zastanawia się, jak, u licha, ktokolwiek jest w stanie normalnie chodzić w czymś takim. Joel miał rację. To nie są buty do chodzenia.

– Wszystko w porządku? – pyta Ted, kiedy zbliżają się do grupki mężczyzn.

– Nie – mruczy Sam w odpowiedzi. – Czuję się jak na szczudłach.