KIEDY ŻURAWIE ODLATUJĄ NA POŁUDNIE
Lisa Ridzén — Literatura

Kupiłaś ten szal na targu, kiedy Hans był tak mały, że jeszcze nie chodził. Siedział w wózku, który dostaliśmy od sąsiadów mieszkających po drugiej stronie drogi. Pamiętam, że miał duże koła, a ty powiedziałaś, że to dobrze, bo będą się nadawały na nasze piaszczyste drogi. Szal był na początku jednolicie ciemnoczerwony, ale później co pewien czas naszywałaś na niego różnobarwne łatki. Kiedy na dworze było zimno, owijałaś nim szyję, a przy ładnej pogodzie zarzucałaś go na ramiona.

– Nie weźmiesz go ze sobą? – spytałem, kiedy po raz ostatni wychodziłaś przez drzwi naszego domu. Wcześ- niej Hans spakował twoją walizkę, którą miałaś zabrać do domu opieki Brunkulla Gård.

Odwróciłaś się i na mnie spojrzałaś. Przez chwilę wydawało mi się, że jesteś myślami ze mną, że weźmiesz ten szal i z uśmiechem mi podziękujesz, tak jak w poprzednich latach, kiedy przed wyjściem z domu zapomniałaś czegoś zabrać. Tym razem było inaczej: spojrzałaś na mnie pytającym wzrokiem, jakbym trzymał w ręce nieznany przedmiot.

Od dawna nie wyjmuję szala z puszki, bo zależy mi, żeby jak najdłużej czuć twój zapach. Teraz pachniesz inaczej, bo dali ci inne kremy i mydła. Demencja wywołała zmiany nie tylko w twoim mózgu.