KIEDY ŻURAWIE ODLATUJĄ NA POŁUDNIE
Lisa Ridzén — Literatura

Wciskam szal do puszki i zakręcam wieczko. Zauważyłem, że łatwiej mi ją otworzyć, niż zamknąć. Odstawiam ją na stół, żeby Ingrid zakręciła wieczko mocniej, i przykładam głowę do poduszki.

Ingrid zmywa naczynia. Dźwięki, które słyszę, brzmią w moich uszach jak kołysanka. Wpatruję się w ogień i prawie nie zauważam, kiedy Ingrid się żegna, wychodzi z domu i zamyka za sobą drzwi.

W kuchni jest ciemno, chociaż jasne letnie noce stają się coraz dłuższe. W pokoju są tylko dwa małe okna, a pomalowany na brązowo sufit pochłania większość i tak słabego światła, które wdziera się do środka.