Kolory zła. Błękit
Małgorzata Oliwia Sobczak — Kryminalne i sensacyjne

Oh. Hannah, I will follow you home. Although my lips are blue and I’m cold.

Nagły chwyt i uderzenie.

Tak mocne, że jej nogi natychmiast się pod nią ugięły, a ona straciła równowagę.

Pchnięcie i spadanie.

W dół. W przepaść. W nicość.

Wirujące, bezwładne, pozbawione kontroli.

A potem nagłe szarpnięcie, gdy jej ciało zatrzymało się na czymś twardym i ostrym, czymś, co dotkliwie wbiło się w jej bok.

Stęknęła. Muzyka dolatywała teraz do niej jak przez mgłę, była odległa i stłumiona. Podczas upadku słuchawki musiały zsunąć się jej z uszu. Oh, this can’t be real. It’s just a dream – wyłapywała znajome takty. I wanna kiss you, until I lose my breath.

Ciemne oczy. Kanciasta szczęka. I uśmiech. Ironiczny, zdystansowany. Pełen cierpienia.

Starała się uspokoić umysł, znaleźć jakiś punkt oparcia dla wciąż wirującego przed jej oczami świata. Miała wrażenie, że jej głowa pękła na pół. Ból. Jakie to dziwne doznanie. Nienamacalne. Abstrakcyjne. Produkowane wyłącznie przez mózg wszczynający alarm. A jednak nie ma nic prawdziwszego. Bardziej dojmującego, porażającego.

Nigdy nie jesteśmy bardziej niż w chwili bólu.

Nie da się w takich momentach zapomnieć o swoim istnieniu.