Kolory zła. Błękit
Małgorzata Oliwia Sobczak — Kryminalne i sensacyjne

Zacisnęła usta i skoncentrowała się na wspinaczce. Krótkie kroki, stąpanie na palcach. Napinające się do granic możliwości mięśnie łydek. Twardniejące, niemal rozsadzające opinającą się na nich skórę. „Jeszcze kilka metrów. Dasz radę. Dasz radę. Nela Soba, studentka medycyny, da sobie radę ze wszystkim”, motywowała się. „Nie ma takiej rzeczy, z którą by sobie nie poradziła”.

Trzy metry.

Dwa metry.

Jeden.

I jeszcze kilka małych kroczków.

Znów znalazła się na ścieżce. Jej oddech był płytki, ledwo go łapała, ale nie zatrzymała się. Zwolniła tylko i truchcikiem zmierzała w stronę domu. Na myśl o smakołykach czekających na nią w kuchni poczuła euforię. Zimna woda przelewająca się przez przełyk. Słodycz soczystych truskawek. Mięsistość banana. Aksamitność serka. I miękkość puszystego, waniliowego ciasta.

Życie jest piękne.

Piękne w każdej swojej odsłonie.

Pobieżnie prześledziła w głowie trasę, która jej została. Teraz mały skręt, tam będzie już z górki. I jakieś trzysta metrów po prostej, aż wybiegnie na osiedle.

Oh, Hannah, tell me something nice. Like flowers and blue skies.

Powoli jej oddech się uspokajał. Ciało znów łapało równowagę.

„Dawaj, Nela, dawaj. Naleśniki czekają”.