Kolory zła. Błękit
Małgorzata Oliwia Sobczak — Kryminalne i sensacyjne

Zwinnie wyskoczyła z łóżka i na bosaka przeszła do łazienki. Z kuchni dolatywał zapach wanilii i smażonego ciasta; mama robiła naleśniki, pogwizdując przy tym do melodii płynącej z szemrzącego cicho radia. Nela uwielbiała, gdy mama gwizdała. Od kiedy pamiętała, dawało jej to poczucie bezpieczeństwa. Stanęła przed umywalką i poczekała, aż woda zrobi się naprawdę zimna, a potem kilkukrotnie opłukała nią twarz. Zatrzymała wzrok na swoim odbiciu w okrągłym lustrze. Kropelki powoli spływały z jej opalonej, wciąż dziecięco pyzatej twarzy pokrytej malutkimi piegami. Jasnobrązowe brwi i rzęsy w takim samym kolorze kontrastowały z ciemnymi tęczówkami oczu. Nela sięgnęła po szczotkę i przeczesała długie, grube brązowe włosy, które następnie związała w kucyk. Zrzuciła luźną koszulkę, w której spała, i włożyła strój sportowy – krótki top i obcisłe spodenki z czarnej lycry w kolorowe ciapki, które sięgały jej do połowy uda. Po chwili znalazła się w kuchni.

– Dzień dobry! – śpiewnie przywitała ją mama.

– Cześć, mamciu. – Nela spojrzała Magdalenie Sobie przez ramię. – Mniam! Naleśniki!

– A co! Mam pierwszy dzień urlopu, to pomyślałam, że sobie dogodzimy.