Jej kroki rozbrzmiały na klatce dziesięciopiętrowego bloku przy Bobrowej w Gdańsku. Powietrze na dworze pomimo wczesnej pory było niemal parne.
„Zapowiada się piękny dzień”, pomyślała zadowolona, ponownie zerkając na czyste niebo, i ruszyła w stronę lasu. Po chwili wbiegła na ścieżkę zasypaną sosnowym igliwiem, wokół unosił się intensywny zapach żywicy, mchu i kory. Ptaki trelowały jak szalone.
Zatrzymała się i nastawiła muzykę, która zadudniła w jej bezprzewodowych słuchawkach. Oh, Hannah. I wanna feel you close. Oh, Hannah. Come lie with my bones – zaśpiewała Girl in Red. „Lato”, pomyślała Nela, sprężyście odbijając się od podłoża. „Jakie cudowne lato. Trzy miesiące wakacji, a potem idę na studia. Nela Soba, studentka medycyny”, znów powtórzyła to zdanie w głowie, a w jej podbrzuszu pojawiło się znajome ciepło.