Kolory zła. Czerwień. Tom 1
Małgorzata Oliwia Sobczak — Polskie kryminały

Bogucka starała się ukryć zniecierpliwienie. Nie miała wątpliwości, że Krystyna Rodowicz ponownie nie otworzy drzwi Romanowi, gdy ten zjawi się u nich w czwartek o siedemnastej. Mężczyzna znowu pójdzie na policję, będzie składał zawiadomienie, które zostanie wpięte do akt sprawy, i będzie się pieklił, że stróże prawa nic nie robią, jakby funkcjonariusze nie mieli na głowie ciągłych pijackich bijatyk na Monciaku, zakłóceń porządku i nieustannych telefonów sąsiadów narzekających na głośne imprezy w okolicznych klubach i mieszkaniach. Helena wiedziała, że to zwykła złośliwość Rodowicz wobec męża nie pozwalała im żyć we względnej zgodzie, bez krzywdy dla zdezorientowanych, umęczonych stałymi kłótniami dzieci. Mąż zresztą nie był jej dłużny i gdy już wydawało się, że przyjęto jakieś uzgodnienia, zaczynał wymyślać kolejne punkty pertraktacji. Bogucka miała ochotę walnąć pięściami w stół i wrzasnąć na tych beznadziejnych, śmiesznych ludzi. Gdyby wiedzieli, co mają i co mogą stracić. Gdyby tylko mieli choć trochę świadomości, jak źle mogłoby być… Przymknęła oczy i zaczęła bezgłośnie liczyć: pięć, cztery, trzy, dwa… Zrób minę pokerzysty. Wyznacz kolejny termin. Odhacz.