Kolory zła. Czerwień. Tom 1
Małgorzata Oliwia Sobczak — Polskie kryminały

– Leo! Resetuj się! – krzyknął mu prosto w ucho podekscytowany Pająk i nie zważając na jęk Bilskiego, huknął: – Mamy wodnika szuwarka!

Bilski zamrugał. Suche oczy piekły niemiłosiernie. Chciał przełknąć ślinę, ale zamiast tego wydał z siebie pusty dźwięk świadczący o tym, że w jego ciele nastąpiło zupełne odwodnienie. Powoli usiadł na łóżku, rozejrzał się bezmyślnie po sypialni, odkaszlnął i spojrzał na zegarek. Za dwadzieścia dziewiąta. Mała wskazówka głośno odbiła od dużej, a w głowie Bilskiego w końcu zaczęły stykać przewody.

– Mors?! – zachrypiał. – Gdzie?

– Plaża, dwunastka – ryknął rozemocjonowany Pająk i szybko się rozłączył.

„Szlag by to!” – pomyślał Bilski. Że też w taką pogodę zachciało się komuś skakać do morza. Prokurator z niechęcią spojrzał na wykrzywiane wiatrem, mokre brzozy rosnące nieopodal bloku przy Mickiewicza. Perspektywa oględzin miejsca znalezienia zwłok w taką pogodę rysowała się dziś szczególnie przykro. „Ale praca, to praca – westchnął i szybko dodał: – Pasja. Praca to moja pasja”. Jakby chciał przekonać samego siebie. Zmobilizował się i postanowił od tej chwili nie mieć już kaca.