„Ob. Zapert nie obdarza sympatią swojego dziennikarskiego kolegę ob. Tyrmanda. Dlaczego jednak do tych osobistych porachunków wykorzystuje pismo i jako tarczy używa opinii publicznej. Na odwadze mu widać nie zbywa. Z prawdą i rzetelnością jest on w kolizji. W sumie człowiek nieodpowiedzialny, który za wprowadzenie w błąd opinii publicznej powinien ponieść karę”[29].
Dzień szósty, sobota
Wieczorem, w Operze Leśnej, koncert All Stars. Grają wszystkie zespoły, także londyńczycy. W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi czasopisma „Jazz” powiedzą: technika grających Polaków jest dość dobra; ale niewyrobiona publiczność reaguje zbyt żywo na popisy solistów i nieprawidłowo klaszcze w rytm utworów; perkusistów macie średniej miary; szkoda, że nie możecie słuchać orkiestr jazzowych światowej sławy, „to pozwoliłoby na wchłonięcie nowszych prądów muzycznych, bo (...) wasze orkiestry przypominają nam lata trzydzieste. A zbliżamy się przecież do lat sześćdziesiątych”[30]. I dlaczego nikt nie tańczy?!
Dzień siódmy, ostatni, niedziela