Kongres futurologiczny
Stanisław Lem — Klasyka science fiction

Za­mie­rza­łem zmie­nić je na por­ce­la­no­we w sa­mym No­unas, lecz uda­rem­ni­ły to nie­spo­dzie­wa­ne wy­pad­ki. Co do sznu­ra, drą­ga, su­cha­rów i pe­le­ry­ny, je­den z człon­ków ame­ry­kań­skiej de­le­ga­cji fu­tu­ro­lo­gicz­nej wy­ja­śnił mi po­błaż­li­wie, że ho­te­lar­stwo na­szej doby przed­się­bie­rze nie­zna­ne daw­niej środ­ki ostroż­no­ści. Każ­dy taki przed­miot umiesz­czo­ny w apar­ta­men­cie po­więk­sza prze­ży­wal­ność go­ści ho­te­lo­wych. Sło­wom tym nie po­świę­ci­łem, przez lek­ko­myśl­ność, wła­ści­wej uwa­gi.