„Musisz brać pod uwagę – jak ujął to S.D. – że czasem dochodzi do najgorszego”.
Najgorsze przyrastało w tempie wykładniczym przez ostatnich kilka lat.
Dwaj gliniarze z BTP przy przejściu biletowym zignorowali cel, ale przyglądali się uważnie Riverowi. Nie podchodźcie – ostrzegł ich bez słów. Nawet się do mnie nie zbliżajcie.
To za sprawą drobnych szczegółów upadały wielkie przedsięwzięcia. Ostatnią rzeczą, jakiej chciał, była słyszalna wymiana zdań; cokolwiek, co mogłoby zaniepokoić cel.
Gliniarze wrócili do rozmowy. River przystanął i mentalnie się przegrupował.