Wszystko rozsypało się po podłodze. Potrząsnął plecakiem. W kieszeniach nic nie było.
– Sprawdźcie go jeszcze raz.
– Jest czysty.
Inspektor Samms…
– Czy ktoś w końcu wyłączy to gówno?
Wychwycił nutę paniki we własnym głosie i zacisnął usta.
– Jest czysty. Sir.
…proszony o zgłoszenie się do…
River jeszcze raz potrząsnął plecakiem, jakby to był szczur, upuścił go.
…centrum dowodzenia…
Jeden z zadaniowców zaczął cicho i z przejęciem mówić coś do mikrofonu wpiętego w kołnierzyk.
River uświadomił sobie, że ktoś wpatruje się w niego przez okno czekającego pociągu. Zignorował tę kobietę i ruszył truchtem wzdłuż peronu.
– Sir?
Słychać w tym było pewien sarkazm.
Inspektor Samms proszony o zgłoszenie się do centrum dowodzenia.
Niebieska koszula, biały T-shirt, pomyślał River.
Biała koszula, niebieski T-shirt?
Przyspieszył kroku. Gdy dotarł do barierki na przejściu biletowym, policjant z BTP zrobił krok w jego stronę, ale River wyminął go w biegu, krzyknął nieskładnie jakieś polecenie i pognał ile sił w nogach z powrotem do głównej hali.