Lista Lucyfera
Krzysztof Bochus — Kryminalne i sensacyjne

Jesz­cze kilka ty­go­dni temu za po­dobną nie­sub­or­dy­na­cję ka­załby po­wie­sić tego chłystka na drze­wie na Hi­tler Al­lee. Jesz­cze kilka dni temu był tu sa­mo­wład­nym władcą, pa­nem ży­cia i śmierci mi­liona lu­dzi. Te­raz jed­nak jego je­dy­nym ce­lem było do­sta­nie się na tę cho­lerną mo­to­rówkę.

– W tych skrzy­niach jest do­ku­men­ta­cja nie­zmier­nie ważna dla Rze­szy – spró­bo­wał ostat­niej szansy.

– Do­prawdy? – Ofi­cer skrzy­wił się iro­nicz­nie. – Sły­szę to dzi­siaj już ja­kiś dzie­siąty raz. Zo­staje albo ba­gaż, albo pan.

– Czego chce ten ofi­cer, ko­cha­nie? – Ger­truda wy­chy­liła się z sa­mo­chodu. W jej gło­sie usły­szał ton pa­niki.

Tak, sta­now­czo zbyt długo zwle­kał z ucieczką. Wszystko przez te nerwy. Le­d­wie go­dzinę temu pod­czas przy­go­to­wy­wa­nia ewa­ku­acji z jego uko­cha­nej re­zy­den­cji na Wy­spie So­bie­szew­skiej inny ofi­cer We­hr­machtu po­sta­wił mu po­dobne ul­ti­ma­tum. Za­bro­nił za­ła­dunku cen­nych me­bli gdań­skich, rzeźb i ob­ra­zów, które Ger­truda chciała za­brać ze sobą. A te­raz to... Nerwy miał na­pięte jak po­stronki. To mia­sto za­wdzię­czało mu tak wiele, a te­raz trak­to­wało go jak zwy­kłego de­zer­tera.